RODZICIELSKI DEKALOG…

RODZICIELSKI DEKALOG…

A tymczasem przy śniadaniu…

***

- Pięć do zela! PSEGLAŁEŚ!!! – Młodsza Siostra celuje w Pierworodnego słomką.

- Jak przegrałem? Ja w nic nie grałem! – Pierworodny nie kryje oburzenia, wyrwany z porannej zadumy jawną niesprawiedliwością.

- Glałeś.

- Nie grałem!

- GLAŁEŚ! I PSEGLAŁEŚ!

- Mama, weź jej powiedz, że ja w nic nie grałem! To jak ja mogłem przegrać?!? – universum absurdu nie jest naturalnym środowiskiem Pierworodnego, apeluje więc do Wyższej Instancji.

- On ma rację. W nic nie grał - orzekam zgodnie z prawdą.

- GLAŁ! I PSEGLAŁ! - spojrzenie Młodszej Siostry oznajmia koniec dyskusji. Ostrze słomki celuje wyrzutem w moje sumienie - I TY TES PSEGLAŁAŚ!

***

Rodzicielski Dekalog, przykazanie nr 1 – Nie ingeruj!

Bo pseglas…

CO Z TĄ CIĄŻĄ?…

CO Z TĄ CIĄŻĄ?…

Wyziera z gazet, sączy się z telewizora i okładek celebryckich zwierzeń – zretuszowany wizerunek kobiety.

Zwłaszcza tej w ciąży i tej zaraz po.

Pięknej, świeżej, wypoczętej, dla której porodówka i pobyt w SPA to wyzwania o podobnym stopniu trudności.

Paranoiczny strach przed słabością, a jeszcze większy, przed przyznaniem się do niej, spycha nas na krawędź absurdu.

Gdzie w dwa dni po porodzie, dżinsy sprzed ciąży leżą jak ulał, obowiązują szpilki i maksymalnie miesiąc na powrót do pracy.

Gdzie nie ma szwów, nawału pokarmu, ani łez bezradności, i w ogóle nic nie ma, z tych rzeczy, które normalnie mogłyby Wam się kojarzyć.

Nie mówić całej prawdy to to samo, co mówić nieprawdę.

Ciąża to rewolucja.

I jako taka, miewa zwykle krwawe zakończenia. Przynajmniej w świecie normalnych kobiet.

Po ciąży następuje piękny, ale też chwilami trudny czas różnorodnych przemian, które na nowo zdefiniują to, co ostatecznie uznamy za normalność. Ten czas to połóg – równie ważny, jak ciąża etap życia kobiety.

Czas regeneracji.

I każda z nas przechodzi go w swoim tempie.

 

W niespełna pięć miesięcy od porodu Najmłodszego wciąż nie mieszczę się w stare dżinsy.

W niespełna pięć miesięcy od porodu, nie wyrosłam jeszcze z ciąży.

I chciałabym móc się z tym nie spieszyć.

PROGRAM NA WEEKEND…

PROGRAM NA WEEKEND…

Jakiś czas temu Chuda zażartowała, że przyjdzie taki dzień, kiedy będziemy z MbL w każdym domu, w każdej lodówce.

Otóż okazało się, że Ona nie żartowała! :-)

W najbliższy weekend gościmy w Waszych domach!

W sobotę, 11 lutego mogą Państwo obejrzeć Chudą w DDTVN, a w niedzielę 12 lutego, Dorota, Małgosia i ja będziemy rozmawiać o macierzyństwie w programie “Kawa czy herbata?” w TVP1.

ZAPRASZAMY!

POTYCZKI…

POTYCZKI…

- JAKI KOKS! – wokabularzyk Pierworodnego zarasta co raz to nowym kwiatkiem.

I przykładowo, kiedy next level w ulubionej grze jest w zasięgu trzech kliknięć, wtedy właśnie jest koks. Absolutny.

Koks może być. Jeszcze zniosę.

Ale bywa, że interweniuję.

- Idę do kibla! – (wszyscy musimy wiedzieć)

- D o  t o a l e t y. Się mówi – cedzę korektę jak przeciwnik groźbę.

- A ja wolę mówić do kibla.

- A ja wolę żebyś jednak szedł do toalety.

- To idę do toalety. – (ma się w końcu ten autorytet!) - Na kibel!

 

Niedoczekanie!

A i tak niech się cieszy, że nie każę mu chadzać do wychodka za potrzebą!

MAM DWA LATKA, DWA I PÓŁ…

MAM DWA LATKA, DWA I PÓŁ…

Doskonalimy sztukę dialogu. W pocie czoła…

***

- Kce piiiiić!!! – sygnalizuje kulturalnie Córka.

- Może być sok? – w ciemno chwytam za jabłkowy i szklankę.

- Nie! 

- Wody? 

- NIE!!!

- To może mleko?

- N I E ! ! !

- To już nie wiem. To co chcesz?

- K C E  P I Ć !!!

Nie ważne z kim i na jaki temat. Jak się ma dwa lata z hakiem, najważniejsze, to się NIE ZGADZAĆ.

Zawsze i za wszelką cenę.

Całodobowy trening cierpliwości. Rodzicielski survival.

Z CYKLU ABSURDY XXI WIEKU…

Z CYKLU ABSURDY XXI WIEKU…

Nurtuje mnie pytanie.

O te cholerne ślady po klamerkach. Na pewno je znacie.

Jak to możliwe, że ludzkość, która sięga gdzie wzrok nie sięga, nie potrafi udoskonalić tak prostej rzeczy?

Wylądowaliśmy na Księżycu, planujemy załogowe ekspedycje na Marsa. Zeszliśmy w najgłębszą głębię oceanu.

Lądujemy bez podwozia.

Zderzamy hadrony.

Powielamy DNA.

 

Co z tą klamerką, pytam?!?

Czy ktoś wie?

ŚWIĘTA, ŚWIĘTA I PO ŚWIĘTACH, A TYMCZASEM…

ŚWIĘTA, ŚWIĘTA I PO ŚWIĘTACH, A TYMCZASEM…

Od stycznia w salonach EMPIK, w sklepie wydawcy i w innych punktach sprzedaży, mogą Państwo kupić drukowaną wersję

“Macierzyństwa Bez Lukru”

Ukazało się jako dodatek do Czasu Kultury poświęconemu antymacierzyństwu (nr 4/2011)

Wszystkie Autorki zrzekły się dochodu na rzecz Mikołajka.

POLECAMY!!! ZAPRASZAMY!!!